"Tymczasowy" podatek?
O mającej nadejść podwyżce podatków mówi się ostatnio trochę, jednak zdecydowanie za mało. Przeciętny Polak wie jedynie tyle, że ma ona być czasowa i niewielka, bowiem „jedynie” jednoprocentowa, a w dodatku nie obejmie wszystkich towarów, gdyż na przykład niektóre produkty spożywcze mają pozostać na dawnym poziomie opodatkowania.
Cóż prawda jest taka, że zdrożeje wszystko i to wcale nie mało, dlaczego? Dlatego, że łańcuch zależności pomiędzy wieloma usługami i produktami jest ogromny i tym samym niezależnie od tego czy interesują nas na przykład naklejki na ścianę, zasłony czy może stomatolog dziecięcy poznań to i tak, wzrost kosztów usługi będzie znacznie większy niż 1%. Prosty przykład, jeśli mamy bochenek chleba i jak twierdzi rząd podatek na niego nie zostanie zwiększony, to i tak. Po pierwsze większy podatkiem objęte będą produkty spożywcze nieprzetworzone, z których jest on produkowany (a zatem jego składniki i tym samym sam chleb będzie już droższy), następnie należy policzyć koszta energii potrzebnej do jego produkcji i koszta benzyny koniecznej dla jego dowiezienia z piekarni do sklepu. Jaki będzie efekt? Według ekonomistów cena bochenka chleba – który obecnie kosztuje około 2 zł – wynosić będzie około 2,85 zł. A mówimy o produktach, na które akurat nie ma być podnoszony VAT, jak zatem wyglądać będzie cena produktów, na które podatek zostanie podniesiony?
Na koniec warto jeszcze dodać, że póki co w historii naszego kraju różnych „tymczasowych podatków” wprowadzono blisko 160, do dnia dzisiejszego przetrwało... 160. I to by było na tyle.28.08.2010. 04:45